Piotr Grudziński - gitara
Piotr Kozieradzki - perkusja
Michał Łapaj - klawisze
Nie bacząc na wszystkich zamykałem się w piwnicy i grałem. Po roku miałem już pierwszy zespół, a po dwóch założyłem zespół, który przekształcił się w teraźniejszy Hate. Przez ten czas grania w Hate, Domain i różnych innych metalowych zespołach miałem zawsze ukrytego lidera i ulubiony zespół. Był nim Marillion. Nie chwaliłem się tym, ponieważ nikogo to nie interesowało, a i mnie z tym było dobrze. Byłem na ich wszystkich koncertach jakie zagrali w Polsce (nawet na tym żałosnym w Sopocie gdzie zagrali z playbacku). Kilkanaście lat grania death metalu trochę mnie zmęczyło, szukałem ludzi, z którymi mógłbym pograć właśnie taką muzykę jak Marillion. W końcu udało się.
WAŻNE W ŻYCIU
Chyba najważniejsza dla mnie jest moja rodzina i zdrowie. Od momentu kiedy dowiedziałem się, że jestem chory na cukrzycę, zwolniłem trochę moje życie towarzyskie. Już nie ma głośnych i mocno zakrapianych imprez. Swoje widziałem i spożyłem, czas przystopować. Poza tym mam wspaniałego syna Adriana, którego muszę wychować na porządnego człowieka i obywatela. Z biegiem lat priorytety się zmieniają chociaż nigdy nie będę typowym tatuśkiem, który po pracy siada w fotelu zakłada kapcie i ogląda telewizje. To nie w moim stylu. Zawsze byłem aktywnym człowiekiem i tak już chyba zostanie.
CZAS WOLNY
Nie mam go zbyt wiele. Pracuje dosyć długo, do tego dochodzi własna wytwórnia wydawnicza Apocalypse Production, przy której też jest trochę roboty. Zabiera mi to sporo czasu i w rezultacie tego wolnego pozostaje bardzo niewiele. Jak już się pojawi chwila to spędzam ją z rodziną w domu.
ULUBIONE PŁYTY
Jest ich bardzo dużo. Nie mam takiej, którą stawiam najwyżej, oczywiście pomijając "BRAVE" Marillion, która jest poza konkurencją. Lubię słuchać starego amerykańskiego thrash metalu (Slayer, Nuclear Assault, Exodus, Dark Angel), lubię Venom, Celtic Frost i Barhory, uwielbiam słuchać takich rzeczy jak, Delerium, czy progmetalowych zespołów jak np. Dream Theater, Pain Of Salvation i Porcupine Tree oraz z całkiem innej beczki Tears For Fears, Seal`a czy Pink Floyd. Ciężko było by mi wybrać 5 czy 10 płyt. W każdym niemal gatunku można znaleźć coś ciekawego, coś co mnie zainteresuje, więc na tym polega problem z tymi ulubionymi płytami. Jest ich za dużo. Wymienię tylko kilka takich, które najszybciej przychodzą mi na myśl.
- Marillion - Fugazi
- Coroner - Grin
- Porcupine Tree - Signify
- Tears For Fears - Elemental
- Venom - Black Metal
- Delerium - Karma
- Marillion - Misplaced Childhood
- Celtic Frost - To Mega Therion
- Black Sabbath - Tyr
- Morbid Angel - Covenant
OSTATNIO SŁUCHANE
Ostatnio maltretuje kilkanaście płyt. Są to między innymi:
- Marillion - Brave
- Blindead - Autoscopia / Murder In Phazes
- Porcupine Tree - Fear Of A Blank Planet
- Heaven And Hell - The Devil You Know
- Alter Bridge - Blackbird
- Antigama - Warning
- Marillion - Early Stages
- Pendragon - Pure
- Led Zeppelin - Physical Graffiti
- Azarath - Praise The Beast
Jak sami widzicie jest tu różna muzyka. Taki jestem nie słucham tylko jednego gatunku, to by mnie zabiło. Chyba ;-)
RIVERSIDE
Temat morze. Mógł bym pisać o nim całe strony i byście tego i tak nie przeczytali. Jest to mój pierwszy zespół, w którym czuje, że żyje. Jest w nim wszystko czego mi brakowało w poprzednich bandach. Fajna muzyka, klimat, ludzie i zaangażowanie nie tylko mojej osoby. Wreszcie gram w "ZESPOLE", a nie w projekcie. Już po pierwszej rozmowie z Grudniem w samochodzie o założeniu zespołu wiedziałem, że to będzie to, a po pierwszej próbie z Mariuszem (wtedy jak zaczął śpiewać) było dla mnie oczywiste, że to będzie mój jedyny zespół w którym będę się udzielał całym sobą. I tak rzeczywiście jest. Riverside jest dla mnie wszystkim od niemal 8 lat i chyba tak zostanie. To jest ZESPÓŁ, a nie zespolik w których wcześniej grałem. To moja przyszłość muzyczna taka jaką chciałem mieć od zawsze.
RIVERSIDE RULES!!!!!!








